Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SHINee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SHINee. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 kwietnia 2014

Crazy SHINee

Hello ~~ ^^ Powracam z czymś... CRAZY xD ! Kolejny dziwny OneShot mojego wykonania. Miłego czytania (nie pogardzę komentarzami ^^ Dajcie znać czy się podobało ;) ) 



Ja, Minho i Key, wracaliśmy z SM z próby. Taemin i Jonghyun zostali w domu, bo…Powiem szczerze nie chciało im się jechać. Taemin to otwarty człowiek. Mówi co mu ślina przyniesie na język. Kiedy przekroczyliśmy próg domu usłyszeliśmy śmiechy, płacze, wrzaski i coś  na wzór histerii. Udaliśmy się do źródła tych hałasów. Pod łazienką stał Maknae i przepraszał. Z łazienki dochodził płacz. Postanowiłem podejść do Taemina.
-Taemin…Co się dzieje?
-Bo Hyung…Ja się patelnią bawiłem.
-Jak to się bawiłeś patelnią?
-No normalnie. Bo ja sobie coś smażyłem…
-Co sobie smażyłeś? – zapytałem z ciekawości, ponieważ byłem przekonany, że oni jedzą jakieś fastfood-y pod naszą nieobecność, ale jego odpowiedź mnie zdziwiła.
-Bo mi się nudziło, to tak sobie coś smażyłem, nawet nie wiem co .
-No mniejsza z tym, bawiłeś się tą patelnią i co się stało?
-No i uderzyłem Jonghyuna.
-Normalny jesteś?!
-Ni…
-Nie odpowiadaj, przecież to oczywiste, że „nie”.
-Hyung, ale ja go nie chciałem uderzyć.
-A tak konkretnie gdzie go uderzyłeś?
-W kroczę.
-Gdzie?! – Boże, widzisz i nie grzmisz. Ten Taemin mnie kiedyś wyprowadzi z równowagi. Dziwię się, że po 5 latach jeszcze z nim wytrzymujemy. Podszedłem do drzwi od łazienki i zobaczyłem naszego Dinusia trzymającego się dłońmi, między nogami.
-Jonghyun…Wszystko Ok?
-OK ?! Co ma być „Ok”? Dostałem w kroczę rozgrzaną patelnią i wiesz co? Czuję się zajebiście. Nawet lepiej niż „zajebiście”. To całe zajście mnie tak podnieciło, że zaraz chyba pójdę i go zgwałcę! – Taemin, który stał przed łazienką z Kibum'em i Minho, był przerażony. Odruchowo schował się za żabolem.
-Dobra, Jonghyun uspokój się. On na pewno nie chciał tego zrobić. – Próbowałem zapanować nad sytuacją.
-„Nie chciał”? Hyung on mnie gonił po domu z tą patelnia.
-Taemin?! Czy tobie się nudzi, aż do tego stopnia, że bezbronnych ludzi ganiasz z patelnią.
-„Bezbronnych”? Onew-hyung on mi wcześniej nałożył pasztet na głowę.
-Pasztet? – Zdziwiliśmy się wszyscy.
-Jonghyun, wy po prostu jesteście siebie obaj warci. Dlaczego mu położyłeś pasztet na głowę?
-No bo on tak po prostu leżał.
-STOP. Pogubiłem się. – Odezwał się Key – Kto leżał. Taemin czy pasztet?
-A co za różnica i to i to, więc…- Nie dokończył bo Taemin rzucił się na niego z łyżką od herbaty. On jest naprawdę dziwny. No bo serio, kto trzyma łyżeczkę do herbaty w kieszeni spodni. No ale, jakby nie patrzeć to Taemin . Odciągnęliśmy ich od siebie i każdy poszedł do swojego pokoju.

***

Siedziałem w moim pokoiku, gdy nagle drzwi się otworzyły.
-Onew…?
-Taemin …Coś się stało?
-Tak. Muszę z tobą porozmawiać. – Powiedział to tak poważnie, że aż się przeraziłem.
-Co się dzieje?
-Bo hyung…Ja przeczytałem w Internecie, że po takim uderzeniu można nie mieć dzieci.
-Oj przestań. Jonghyun jest twardy.
-Racja Hyung. Jonghyun będzie jeszcze maszyną do zapłodniania. –Ten mały naprawdę ma coś nie tak z głową. Godzinę później siedzieliśmy w salonie oglądając film o grzybach. Interesujące prawda? Oglądaliśmy w ciszy, którą niespodziewanie przerwał Minho puszczając cichacza. Wpadliśmy w śmiech. Tłumaczył się, że to nie chcący, ale my wiemy swoje. Potem ciszę przerwał Jonghyun beknięciem. Ten w odróżnieniu do Minho zaczął mówić, że pięknie mu wyszło. Dobra… To było trochę dziwne. "Boże, z kim ja żyję?" No i w końcu ciszę przerwał Taemin.
-Hyung’s jak wygląda Minho w dormie? – Nie za bardzo wiedzieliśmy co mu odpowiedzieć.
-Przez okienko. –I tu wszyscy facepalm.
-Tamin ty głupi jesteś.
-No ktoś musi. – No przynajmniej w jednym ma rację.  Nagle Jonghyun oznajmił, że idzie do baru. Tak po prostu. Chciał iść sam, więc go nie zatrzymywaliśmy.



Była 2 w nocy. Nie chciało mi się spać, więc włączyłem laptopa. Postanowiłem wejść na skype. Tam siedział Himchan. Dzwoniłem do niego. Tam odebrał Youngjae. Starszy spał na biurku a Youngjae malował mu twarz. Ambitne. Do mojego pokoju wszedł schlany Jonghyun. I jeszcze bezczelnie się położył na moim łóżku. No co on sobie myśli. No chyba go DON’T. Postanowiłem mu tego nie puścić płazem. Rozumiem jakby to był Mniho to bym mu to puścił płazem. No bo, jakby nie patrzeć to żaba. Mniejsza o to.



Wstałem dosyć wcześnie. Nie tylko ja. Key, Minho i Jnghyun też wstali. Byliśmy zdziwieni, że Jonghyun wychodzi z pokoju Taemina. Co on tam robił? Z dołu można było usłyszeć szloch. Zeszliśmy w tamto miejsce. Tam siedział Maknae. Cały się trząsł. Podbiegliśmy do niego.
-Taemin..co się stało? –Zapytał zatroskany Minho. Key obserwował Jonghyuna. Zauważył coś niepokojącego. Jonghyun miał malinkę na szyi. Co dziwnego pachniał perfumami Taemina.
-Jonghyun! COŚ  TY  MU  ZROBIŁ?! –wybuchnąłem- Jak mogłeś mu to zrobić!? Wypieprzaj z tego dormu, ale już !!!!!
-Hyung to nie tak. – odezwał się Taemin, który nie spodziewanie zaczął się śmiać.
-On mi nic nie zrobił.
-Jak to ci nic nie zrobił?
-No bo, on przyszedł pijany, a ja wtedy siedziałem przy komputerze. Podszedłem do naszego lśniącego żula i ściągnąłem mu koszulkę. Rzuciłem ją gdzieś w kąt pokoju. Rozczochrałem mu włosy, żeby wyglądały jakby były po upojnej nocy. Popryskałem go swoimi perfumami, wiecie ja nie sądziłem , że tak ładnie pachnę. I jeszcze dowaliłem mu malinkę na szyi.
-Tamin ja cię… - Nie dokończył Jonghyun.
-Ja ciebie też Hung kocham. –Powiedział Taemin i jak gdyby nigdy nic poszedł do kuchni i sztachnął się nutellą.

p.s: Wcześniej współpracowałam z innym blogiem, i w związku z tym, że ostatnio nic nie dodawałam, postanowiłam wskrzesić, z tamtego bloga mój OneShot ^^  

Blog na którym są również moje opowiadania, i to powyższe :D (ja, jako Chunji ^.~) http://yaoidreams.blogspot.com/ 

sobota, 27 lipca 2013

Ciekawostki o SHINee

Zauważyłam, że ciekawostki o EXO was bardzo zainteresowły ^^ Cieszę się z tego powodu i zapaszam na ciekawostki o SHINee...pochodzą one z bloga: http://k-paradisee.blogspot.com/2012/11/shinee-ciekawostki.html  Jeszcze dodam, że nie długo na blogu pojawi się kolejna część "Skaza" ^^. 



SHINee 

Onew (Lee Jinki) 




  • Jego hobby to spanie (moje też :D)
  • Twierdzi, że spagetti jest bardziej interesujące niż Key
  • Nienawidzi jak ktoś mu przeszkadza w czytaniu książki
  • Bardzo często się uśmiecha (Taemin nawet twierdzi, że Onew wygląda dziwnie jak jest poważny)
  • Jego ulubionym członkiem SuJu jest Leeteuk
  • Wierzy, że można zmienić czyjeś życie poprzez jedno słowo
  • Nosi ze sobą kostkę rubika i układa ją jak mu sie nudzi
  • Ma przy sobie dwie MP3, na wypadek jakby jedna się rozładowała
  • Czytanie pomaga mu w pisaniu tekstów
  • Taemin twierdzi, że Onew jest dla SHINee jak starszy brat
  • Wybrał kurczaka zamiast Yoogeuna (dzieciak, którym opiekowali się w Hello Baby), ponieważ to kurczak był z nim od 20 lat 
  • Chciałby zarobić dużo pieniędzy, żeby kupić sobie statek i korzystać z życia
  • Chciałby nauczyć się rysować
  • Nie zaprząta sobie głowy randkowaniem czy ślubem
  • Podczas promocji Ring Ding Dong, Onew miał zdiagnozowaną świńską grypę
  • Chciałby mówić do swojej żony formalnie
  • Był drugim najlepszym uczniem w swojej szkole, ale twierdzi, że to nie jest coś z czego powinien być dumny
  • Za każdym razem, kiedy Yoogeun mówi, ze tęskni za Onew-tatą, jego mama mu nie wierzy
  • Na początku Jonghyun myślał, że Onew jest od niego młodszy
  • Chciałby pracować na farmie, żeby zobaczyć ile by tam wytrzymał
  • Twierdzi, że wydawanie pieniędzy na Taemina, to marnacja
  • Jeśli chcesz się z nim zaprzyjaźnić, musisz go znać od podstawówki
  • Chciałby być naukowcem
  • Nie lubi, kiedy ludzie mówią do niego, używając jego prawdziwego imienia
  • Jego idealna wybranka powinna mieć mocny charakter, dobre maniery i oczywiście musi umieć gotować
  •  Jego dziewczyna powinna też podejmować decyzje szybko i być asertywna
  •  Na debiutanckim występie SHINee zapomniał tekstu piosenki, ale pomyślał o swoich rodzicach i sobie go przypomniał
  • Gdyby był dziewczyną, wybrałby na swojego chłopaka Key, ponieważ ma mocną osobowość i jest wyjątkowy 
  • Ma umiejętność 'zamrażania'  atmosfery, cokolwiek nie powie, ale ludzie twierdzą, że jest wtedy bardzo zabawny
  • Nosi okulary na próbach tanecznych
  • Za swoje pierwsze zarobione pieniądze kupił samochód dla swojego taty
  • Żeby schudnąć, wstawał codziennie o 5 rano i przez godzinę pływał
  • Dodatkowo chodził na pieszo do szkoły, co zajmowało mu około godziny
  • Ma obsesje na punkcie kurczaków
  • ' Nieważne jak zmęczony jestem, jak zjem kurczaka - moja wytrzymałość wraca ' 
  • Kiedyś przewrócił się na schodach w mieszkaniu SHINee i złamał sobie ząb
  • Lubi swoje brwi



  • Podczas nagrania do Hello Baby, maszyna do karaoke poradziła mu, żeby jeszcze poćwiczył śpiewanie, zanim zostanie piosenkarzem
  • Na którymś z fanmeetengów nie wiedział przez chwile jak wygląda jego autograf
  • Jego motto życiowe to: 'Chciałbym mieć najwięcej, jak to możliwe, żeby przeżyć wszystkie rodzaje doświadczeń, bo każde doświadczenie będzie początkiem czegoś nowego'
  • Zabiera dużo leków w podróż, ponieważ on i reszta zespołu zwykle czują się źle podczas lotu samolotem
  • Twierdzi, że nie jest typem chłopaka, który robi pierwszy krok
  • Nie interesuje się plotkami na temat SHINee
  • Twierdzi, że dobra osoba, to taka, która myśli o innych
  • Uwielbia udawać Kaczora Donalda
  • Bardzo lubi jeść przekąski
  • Kiedy nagrywa z SHINee, wypija aż trzy butelki wody
  • Ogólnie pije bardzo dużo wody, uważa to za sekret idealnej skóry, dobrego metabolizmu i samopoczucia
  • Twierdzi, że w całym zespole, to on jest najbliższy ideałowi
  • Z drugiej strony, nie uważa się za kogoś specjalnego
  • Boi się zajmować dziećmi, albo brać je na ręce, ponieważ jak był mały, to upuścił szczeniaczka, który w rezultacie umarł
  • Jest uczulony na ogórki, arbuzy, melony itp.
  • Jako jedyny z zespołu ma oddzielny pokój w hotelu i nie dzieli go z nikim
  • Fani nazywają go 'Dubu' (tofu po koreańsku)
  • Lubi długo myć zęby
  • Lubi sporty ekstremalne (takie jak wspinaczka górska, paralotnia)
  • Woli mleko truskawkowe od czekoladowego
  • Lubi wyjmować rzeczy z kieszeni Taemina, żeby sprawdzić, po jakim czasie zorientuje się, że coś mu zginęło
  • Nie lubi wścibskich dziewczyn
  • Menadżer SHINee bardzo martwi się o niego, bo jest niezdarą
  • Gdyby miał dziewczynę, która pochodziłaby z innego kraju niż Korea, nauczył by się dla niej, jej ojczystego języka i nawet jeśli nie byłby w nim biegły, powiedziałby jej chociaż, że ją kocha (ooooo, jak uroczo)
  • Przyjaźni się z Lee Joonem z MBLAQ
  • BoA jest jego idolką
  • Jest blisko z Nikhunem z 2PM
  • Jego fani nieoficjalnie nazywają się MVP's
  • Jest świetny w zabawie o nazwie ttakbam
  • Jego mama jest rzeźnikiem
  • Na swoje wakacje wybrał Krabi (miasto w Tajlandii) i tam odpoczywał od trudów bycia liderem
  • Na początku jego funkcja przychodziła mu z trudem, jednak dwa czy trzy lata po debiucie nie czuł już wywieranej na nim presji


    • Key (Kim Kibum) 
      • Ma dziwny stosunek do filmów grozy - z jednej strony je kocha, a z drugiej nienawidzi
      • Nie szuka miłości niczym z filmów romantycznych, tylko zależy mu na szczerym i prawdziwym uczuciu
      • Jego osobistym talentem jest udawanie robota z kreskówki
      • Jest doby w planowaniu i przygotowywaniu czegoś - martwi się o największe detale
      • Lubi oryginalne fryzury i 'odważną' modę
      • Członkowie zespołu twierdzą, że to Key pierwszy się ożeni
      • Bardzo dba o swoją skórę twarzy
      • Ma 5 kolczyków w uszach (2 lewym, 3 w prawym)
      • Ma specjalną torbę na swoje kosmetyki
      • Pije tradycyjną herbatę, w trosce o swoje zdrowie
      • Denerwuje się jak członkowie zespołu marnują jedzenie
      • Twierdzi, że ma bardzo dobrą pamięć
      • Pierwsza rzecz jaką robi po obudzeniu się, to sprawdzenie swojego telefonu i Ipoda
      • Potrafi dobrze rysować
      • Łatwo go nabrać lub zrobić jakiś kawał
      • Ma psa, który nazywa się Coco
      • Umie dobrze gotować i prasować
      • Jest jedynakiem
      • Od zawsze wiedział, że chce zostać piosenkarzem
      • Uwielbia różowy, ma nawet różowy aparat (polaroid)
      • Mieszkał przez jakiś czas w Los Angeles
      • Lubi dokuczać pozostałym członkom zespołu
      • Nie lubi gulaszu sojowego
      • Madę wzroku, nosi okulary, albo soczewki korygujące
      • Był 2 razy na przesłuchaniu w SM, zanim został przyjęty
      • Ma lęk wysokości
      • Jest 'mamą' Taemina
      • Jest zakupoholikiem
      • Bardzo kocha swoją rodzinę, często wspomina o tym podczas wywiadów
      • Jest wrażliwy i sentymentalny
      • Jest multi-utalentowany - dobrze śpiewa, rapuje i tańczy
      • W związku akceptuje różnicę wieku do pięciu lat
      • Kupowałby ubrania dla swojej dziewczyny
      • Jonghyun twierdzi, że Key potrafi zrobić wszystko
      • Kiedy się denerwuje, jego głos staje się wyższy
      • Przez swoje usposobienie jest określany przez fanów jako 'Diva'
      • Uwielbiał bajkę o Roszpunce, kiedy był mały
      • Jego marzeniem jest posiadanie książki, która spełni wszystkie marzenia jakie w niej zapiszesz (jaki spryciarz :P)
      • Od kiedy ma psa, twierdzi, że koty są słodsze
      • Chciałby mieć syna, który wyglądałby zupełnie jak on sam
      • Kiedy świat miałby się skończyć, Key chciałby po prostu zjeść hamburgera, o niczym nie myśleć, po prostu skupić się na jedzeniu
      • Nienawidzi jak Minho chodzi bez koszulki po domu, a szczególnie jak je śniadanie w ten sposób
      • Ma słabość do Taemina
      • Robi mu nawet smażone pierożki i podgrzewa dla niego jedzenie 
      • Nienawidzi robić prania
      • Jego życiowym mottem jest po prostu: Być szczęśliwym
      • Jako osobę z którą nigdy by się nie umówił, wybrał Jung Juri (koreańska piosenkarka i aktorka), ponieważ wydaje się być niezdecydowaną osobą
      • Gdyby był kobietą, chciałby umówić się z wszystkimi członkami zespołu, żeby zobaczyć jak to jest
      • Na pytanie: Czemu jesteś dobry we wszystkim?, odpowiedział: Urodziłem się z tym
      • Gdy chodził do szkoły, nie uczył się za dużo - robił to tylko przed egzaminem
      • Nienawidzi marchewek, tak bez powodu
      • Jego ulubieni artyści J-popowi to Hirai Ken, Nakashima Nika i Amuro Namie
      • Uczy się japońskiego poprzez japońskie dramy i programy rozrywkowe
      • Kiedy jest przestraszony, ma nawyk uderzenia bardzo mocno w coś
      • Kocha Youtuba
      • Nie przejmuje się przeszłością albo przyszłością, chce żyć chwilą
      • Zgrzyta zębami podczas snu
      • Kiedy będzie żonaty, chce, żeby każdego dnia, gdy się obudzi jego żona była już w trakcie przygotowywania śniadania dla niego
      • Kiedy mają czas, chodzi razem z Siwonem (SuJu) do kościoła
      • Jego fani nieoficjalnie nazywają się Lockets (pomysłowo :D)
      • Najwięcej razy został wybrany najlepszym appą (tatą) w Hello Baby
      • Jest fanem zespołu Ramones
      • Uwielbia krem BB
      • Jego przyjaciółką jest znana projektantka Carri
      • Był wychowywany przez babcię
      • Jest idolem Baek An Yeon (do tego stopnia, że młodziutka piosenkarka chciałaby z nim stworzyć parę w We Got Married)
      • Jego mama jest pielęgniarką
      • Podczas nagrywania odcinka do Idol Mankae Rebellion rozbił czternaście z piętnastu dachówek
      • Jego piesek tak naprawdę nazywa się Kkomdae

      Jonghyun (Kim Jonghyun) 
      • Kiedy się denerwuje, mówi bardzo szybko, ale ponieważ lubi mówić dużo w ogóle, mało kto widzi ten jego zwyczaj
      • Twierdzi, że jest przerażający, gdy się denerwuje
      • Onew kiedyś powiedział, że gdy Jonghyun zacznie płakać, to potrafi przepłakać cały dzień
      • Lubi ruszać rzeczy Key i go tym denerwować
      • Dba o swoje zdrowie, więc na przykład nie je zupek w proszku, nawet jak jest bardzo głodny
      • Trzyma zdjęcie SHINee w swoim portfelu
      • Przyjaźni się z Key jeszcze od czasów sprzed debiutu
      • Lubi dyrygować innymi 
      • Czasami śpi z Taeminem na jednym łóżku i wtedy używają swoich ramion jako poduszek
      • Potrafi grać na gitarze, bassie i pianinie
      • Dużo ćwiczy, bo lubi dbać o swoje ciało
      • Lubi opowiadać zespołowi straszne historie
      • Ignoruje nieprzyjemne komentarze na swój temat i artykuły dotyczące jego wagi
      • Gdyby mógł mieć jakąś nadprzyrodzoną moc, chciałby być niewidzialny, żeby móc wchodzić do damskich przebieralni 
      • Jest bardzo dokładny w przygotowaniach do czegoś, potrafi nie przespać całej nocy, jeśli musi się porządnie przygotować
      • Uwielbia Hip-Hop i R'n'B, jest przez to nazywany 'Bling Bling Jonghyun'
      • Jest wielkim fanem Ushera, twierdzi, że jest niezastąpiony
      • Akceptuje różnice do 6 lat w związku
      • Jego autorytetem jest jego rodzina, w szczególności jego mama
      • Jego mama jest przedszkolanką
      • To on napisał piosenkę Juliette
      • Jest jedynym członkiem zespołu, który potrafi zjeść bardzo ostro przyprawione potrawy
      •  Uwielbia brać udział w variety shows, jednak uważa, że nie potrafi doprowadzić ludzi do śmiechu
      • Chciałby nagrać piosenkę z Jessicą z SNSD
      • Po ślubie chciałby szybko mieć dzieci
      • Onew i Key twierdzą, że Jonghyun jest najseksowniejszy z zespołu
      • Nie potrafi pisać po angielsku
      • Gdyby miał dziewczynę, chciałby nosić z nią ubrania przeznaczone dla par
      • Widziano kiedyś jak używa laptopa Hello Kitty
      • Nie potrafi jeździć rowerem (lool)
      • Zjadł kiedyś spinacz do papieru
      • Jego humor często zależy od pogody
      • Kiedy był trinee lubił słuchać smutnych piosenek i płakać w ukryciu
      • Kiedy spotkałby jakiegoś kosmitę, chciałby mu pomóc w znalezieniu drogi do domu
      • Z całego zespołu, to on ma najwięcej numerów telefonów dziewczyn
      •  Potrafi udawać gęś
      • Nie przejmuje się tym, czy dziewczyna jest ładna, ważne, żeby była słodka
      • Gdyby był dziewczyną chciałby się umawiać z Taeminem, ale ponieważ jest za młody, ostatecznie wybrałby Keya, bo jest szczery 
      • Minho twierdzi, że Jonghyun jest najbardziej leniwy z zespołu, bo nie pomaga sprzątać
      • W samochodzie zawsze siedzi z tyłu z Taeminem
      • Jest słaby w piłce nożnej
      • Lubił  przebierać się za dziewczynę, ale teraz twierdzi, że to było upokarzające
      • Szybko potrafi się zgubić, raz zapomniał nawet drogi do domu
      • Ma małą bliznę nad lewą brwią - podczas promocji Amigo, przewrócił się w łazience
      • Jest bardzo dobry w pływaniu pieskiem
      • Gdy zostanie ojcem, chce być dla swojego dziecka jak przyjaciel
      • Jest nawet dobrym aktorem
      • Nie przybrał nic na wadze od drugiej klasy gimnazjum
      • Nie lubi matematyki
      • W gimnazjum i liceum miał swój zespół (punk-rockowy)
      • Kiedy Key mu truje, to Jonghyun go nie słucha
      • A kiedy Key truje mu za dużo, rzuca w niego poduszką
      • Ponoć jest bardzo romantyczny
      • Budzi się najwcześniej z całego zespołu
      • Śpi z lekko otwartymi oczami
      • Zmiksował kiedyś lody z chilli i keczupem i zmusił swoja siostrę, żeby to zjadła
      • Lubi siłować się z Key, albo łaskotać go do momentu, aż zrobi się fioletowy na twarzy
      • Kiedy ktoś go denerwuje, to rzuca w niego książką, lub dusi (cóż za agresja :D)
      • Był jednym z choreografów układu do piosenki I my me mine zespołu 4Minute
      • Kiedy był mały, jego tata musiał wyjechać w podróż służbową. Ponieważ Jonghyun tego nie chciał, wsadził gigantyczną surową rybę do samochodu tak, żeby auto nie mogło odpalić (jakie to urocze :D)
      • Lubi robić dziwne kanapki dla członków zespołu lub rodziny (na przykład kanapka z M&M's i sosem chilli)
      • Nie lubi upałów, szczególnie w nocy, kiedy musi zasnąć
      • Jego ulubioną rasą psa jest owczarek Collie
      •  Jest pacyfistą
      • Chciałby pojechać do Wenezueli
      • Lubi dziewczyny, które wyglądają dobrze w koszulce polo
      • Jego celem jest zostanie kompozytorem
      • Jego fani nieoficjalnie nazywają się Blingers
      • Nazywają go Dino, ponieważ - ponoć - wygląda jak Dinozaur
      • Jest właścicielem pieska o imieniu Roo
      • Jest leworęczny
      • Podczas One Wonderful/Fine Day wybrał się do Japonii i z radością zwiedzał kraj, w którym ciężko pracują od czasu debiutu (w 2011r.) i widzą go jedynie zza okien aut
      • Podczas Hello Baby, przygotowując z Minho pierożki, zrobił specjalnego 'ognistego' pierożka z ostrym sosem w środku. Pechowo sam na niego trafił i zjadł

        Minho (Choi Minho) 
        • Kiedy chodził do szkoły, zawsze się spóźniał na lekcje
        • Występuje w teledysku SNSD do piosenki Gee
        • Kiedy był mały chciał być piłkarzem
        • Jego tata był trenerem piłki nożnej w Iranie
        • Lubi czytać książki biograficzne
        • Został zauważony na ulicy i zaproszony na przesłuchanie do SM
        • Jest bliskim przyjecielem Donghae z SuJu i Changmina z DBSK
        • Nie lubi dużo mówić
        • Jest dobry w wielu sportach
        • Bardzo lubi spać, trudno go obudzić
        • Rzadko je pałeczkami
        • Zaprosiłby swoją dziewczynę na mecz na pierwszej randce, żeby pochwalić się jak dobrze potrafi grać w piłkę
        • Lubi niebieski kolor
        • Nie jest dobry w udzielaniu wywiadów
        • Lubi porządek
        • Jest blisko z Taeminem
        • Jego idealna dziewczyna musi być ładna, kobieca i długowłosa
        •  Jego ulubieni zagraniczni artyści to Justin Timberlake i Usher, a koreańscy to Super Junior, Shinwa i DBSK
        • Zaczynał swoją karierę jako model
        • Ma najwięcej fanów z całego SHINee (serio? myślałam, że Teamin :P)
        • Jest krytyczny wobec samego siebie
        • Pierwsze o czym myśli jak się obudzi, to to co musi zrobić tego dnia
        • Nie ma potrawy, której by nie lubił
        • Nie boi się niczego, oprócz Boga (haha)
        • Jest perfekcjonistą
        • Jest najbardziej dojrzały z zespołu
        • Jest najwyższy z SHINee
        • Potrafi nie mrugać przez 3 minuty
        • To jego tata odradził mu karierę piłkarza, ponieważ sam doskonale wiedział, że to jest bardzo trudne i nie chciał, żeby Minho tego doświadczył
        • Gdyby był dziewczyną, chciałby umawiać się z Taeminem
        • Lubi filmy akcji
        • Czyta komentarze Shawolów na youtube
        • Jego mama jest fotografem i jej pierwszym modelem był Minho
        • W piosence Lucifer, sam napisał swoją partię rapu 
        • Chciałby, żeby Sulli z f(x) była jego siostrą
        • Kiedyś myślał, że hipopotam, to rodzaj ptaka (haha)
        • Często bierze żarty na poważnie
        • Bardzo nie lubi przegrywać, nawet jeśli chodzi o gry video
        • Rzadko robi aegyo, ponieważ uważa to za kompromitujące
        • Jeszcze za czasów trainee, jeden z członków SHINee myślał, że Minho jest przystojnym obcokrajowcem
        • Ponieważ pozostali członkowie zespołu nie przepadają za graniem na konsoli, Minho musi ich często o to błagać
        • Akceptuje różnice aż 13 lat w związku
        • Kiedy pierwszy raz zobaczył Taemina, myślał, że on jest od niego starszy
        • Najbardziej komfortowe miejsce dla niego to jego łóżko
        • Lubi sobie często powtarzać, że jest najlepszy i najprzystojniejszy
        • Kiedy budzi się rano i nie widzi żadnych nieodebranych połączeń albo wiadomości jest rozczarowany
        • Kiedyś w szkole miał okres, w którym uczył się bardzo dużo, tylko po to, aby być lepszym od swojego kolegi. Nie udało mu się i do tej pory to go dręczy
        • Nagrywanie swojej partii rapu do japońskiej wersji Luucifera zajęło mu aż godzinę (normalnie robi to w pół godziny)
        • Często chodzi bez koszulki po dormie
        • Miał dziewczynę już w podstawówce
        • Na przesłuchaniu zaśpiewał hymn Korei Południowej
        • Woli starsze dziewczyny, niż te młodsze
        • Czuje się dziwnie, kiedy nie przebywa z SHINee
        • Kiedy był mały, myślał, że truskawki mają w sobie robaki, dlatego krzyczał i uciekał jak jakieś widział
        • Jest blisko z Nikhunem z 2PM
        • Jego fani nieoficjalnie nazywają się Flamers
        • Spędził wakacje w Anglii, ponieważ chciał zobaczyć mecze na najwyższym światowym poziomie
        • Oglądając jeden z meczy udało mu się zamienić kilka słów ze znanym koreańskim piłkarzem, grającym w angielskiej lidze
        • Będąc na stadionie został wychwycony przez Shawoli i szybko stał się numerem jeden w wyszukiwarkach w Anglii i Korei (swoją drogą będący w Krabi Onew też to zauważył)
        • Ma starszego brata
        • Wiele sób myślało, że Yoogeun jest jego prawdziwym synem, ponieważ wyglądali bardzo podobnie
        • Podczas nagrywania Dream Team doznał kontuzji i zastąpił go Taemin
        • Jako jedyny nie wystąpił w Idol Mankae Rebellion

          Taemin (Lee Taemin) 
          Zawsze gubił rzeczy które zbierał, kiedy zaczynał coś kolekcjonować, więc przestał kolekcjonować cokolwiek
          • Jest strasznie zapominalski, dlatego inni członkowie zespołu to wykorzystują i chowają mu jego rzeczy
          • Wtedy tylko Minho pomaga mu ich szukać
          • Jeśli byłaby jakaś czynność, którą miałby wykonywać już zawsze, to byłoby to nurkowanie, ponieważ bardzo lubi delfiny
          • Jest nieśmiały
          • Często kiedy ludzie pytają się go o coś, to zamiast odpowiedzieć zaczyna się śmiać
          • Nienawidzi robić prania
          • Gdyby miał wybrać jedną osobę, która zabrałby na pustynie, byłby to Key
          • Junghyun twierdzi, że gdyby Taemin był detektywem, najprawdopodobniej osądził by kogoś niewinnego
          • Jest bardzo rozkojarzony i często myli mu się to, co inni do niego mówią
          • Razem z Onew chciałby odwiedzić Disneyland w Tokio
          • Gdyby miał wybrać ulubioną część ciała, wybrałby wszystkie, ponieważ wszystkie zostały mu 'podarowane' przez jego rodziców (how cute)
          • Wszyscy członkowie zespołu twierdzą, że Taemin ma największy apetyt
          • Jego życiowym mottem jest: staranie się jak najmocniej i bycie zawsze pozytywnym
          • Kiedy odtwarzacze MP3 były modne, a rodzice Taemina nie chcieli mu go kupić, to sam kupił sobie tylko słuchawki i chodził z nimi do szkoły (hahah :D)
          • Jeśli nie ma w jego posiłku ryżu, to niezależnie od tego, jak dużo zje, nie czuje się najedzony
          • Uważa, że to bardzo słodkie, gdy japońscy fani próbują mówić po koreańsku
          • Uratował kiedyś kota przed potrąceniem przez auta
          • Lubi jak jego pies robi aegyo dla niego
          • Chciałby zagrać w reklamie telefonu 
          • Zanim został piosenkarzem, chciał zostać rybakiem (ambitnie :D)
          • Chciał też zostać policjantem, albo pilotem (no wszechstronny chłopak)
          • Podoba mu się Emma Watson
          • Lubi blade dziewczyny
          • Jest zabawny, gdy nic nie mówi, ale jak próbuje być zabawny, to mu to nie wychodzi
          • Nie lubi, gdy kamera skupia się na jego rękach, zaczyna wtedy panikować
          • Chciałby kiedyś spróbować muzyki, podobnej w stylu do Linkin Park
          • Nie jest typem człowieka, który szybko się złości
          • Podobno często nie odbiera telefonu
          • Nosi ze sobą torbę wypełnioną słodyczami
          • Gdyby miał ocenić swoją twarz w skali od 1 do 10, wybrał by 11
          • Twierdzi, że jeśli dwoje ludzi na prawdę się kocha, to wiek nie ma znaczenia
          • Dla niego dziewczyna jest najładniejsza, kiedy panikuje lub jest zawstydzona
          • Często mówi sam do siebie
          • Chciałby mieć randkę na Namsan Tower w Seulu
          • Uczy się japońskiego oglądając One Piece
          • Bardzo lubi horrory
          • Chciałby spotkać Boga i zapytać się go, czemu robi, to co robi
          • Chciałby zostać Harrym Potterem i mieć magiczne moce
          • Chciałby powiedzieć każdemu fanowi z osobna, że go kocha
          • Czasami jest zaskoczony jak wiele ma wspólnego z Heechulem z SuJu
          • Nienawidzi owadów
          • Często staje się głodny w środku nocy, dlatego budzi innych członków zespołu, żeby zrobili mu jedzenie
          • Twierdzi, że jeśli ktoś marzy przez bardzo długi czas, to przybliża się do spełnienia swoich marzeń
          • Czuje się spięty, kiedy widzi nowych utalentowanych debiutantów
          • Jest blisko z Kaiem z EXO
          • Sala ćwiczeń jest dla niego bardziej przytulna niż dom
          • Kiedy popełnia jakiś błąd na scenie, udaje, że nic się nie stało i nadal się uśmiecha. Wygląda to na tyle przekonująco, że gdy Minho to widzi, to myśli, że to on się pomylił, więc powtarza ruchy Taemina i w rezultacie obydwoje robią błąd
          • Przez Minho i Jonghyuna, Teamin zaczął ćwiczyć na siłowni
          • Kiedy nie może zasnąć prosi Onew, albo Key, żeby zrobili mu ciepłe mleko (ojeeeejku)
          • Jego fani nieoficjalnie nazywają się Taemint's
          • Ma starszego brata o imieniu Taesun
          • Miał kiedyś nawyk częstego mrugania
          • Odkąd skończył dwudziesty rok życia nie chce być już odbierany jako słodki mankae, o którego cały czas trzeba się troszczyć
          • Dlatego, aby stać się mężczyzną jako cel swoich wakacji wybrał Szwajcarię, która słynie z dogodnych warunków do uprawiania sportów ekstremalnych i przełamując swe lęki skoczył ze spadochronem
          • Swojego pieska - Eve - nazwał na cześć Wigilii (Christmas Eve), ponieważ właśnie na Wigilię dostał pieska

          piątek, 12 lipca 2013

          Paringi

          Witam żuczki ^^ Zapraszam na One Shota...Pewnie domyślacie się jaki będzie xD Teraz wyszedł o całym SM. Życzę miłego czytania. Opinię zostawcie w komentarzu ;)





          Całe SM zebrało się na sali prób. No w sumie to może nie wszyscy... Nie było z nami Super Junior i TVXQ. Byliśmy tylko my, czyli EXO, SHINee, SNSD i f(x). Ceo wytwórni powiedział, że musimy się bardziej ze sobą zintegrować, ponieważ jesteśmy jedną wielką rodziną. No cóż. My mogliśmy się integrować, ale jakoś nie byliśmy za tym, żeby dziewczyny z f(x) integrowały się z nami. Integrowanie się z f(x), przeczyło integracji naszego całego SM, ponieważ one nie chcą się integrować z nami, a my jesteśmy chętni na tą integrację. Trochę nie do ogarnięcia...No to prościej. My się nawzajem nie lubimy, a CEO każe nam się polubić. No cóż.



          -Z ciemności i światła dupa wypadła poobijana jak kotlet schabowy. Pupucy, pupucy, pupucy, pupucy. -Chanyeol rapował, a Suho-hyung beatbox-sował. Boże, jakie to było dziwne. Ja się czepiłem Onew-hyunga. Stanąłem obok Taemina po prawej, a Jinki stał obok Taeś po lewej. Wziąłem rękę za plecy Taemina i dzióbałem nią Onew.
          -Taemin, przestań!!! -Onew wybuchnął.
          -Ale, o co Ci chodzi? -Powiedział zdziwiony młodszy Lee.
          -Dzióbiesz mnie!
          -Nie.
          -Tak!
          -Nie!
          -Tak!
          -Nie! Kuźwa Onew o co Ci chodzi. -Zacząłem się śmiać, tym samym się zdradziłem.
          -Oh Sehun! Chodź tu ty mały popaprańcu! -Onew zaczął na mnie krzyczeć. Złapał mnie. Przeżucił sobie na kolano i sprzedał mi mocnego klapsa, jeden po drugim.






          Tak mnie pupcia bolała, że myślałem, że się zesram. Onew podbiegł do Taemina i odepchnął go swoją pupą, tak, że młody Lee się wywalił.







          Przyszedł Ceo i powiedział, że gdzieś jedziemy i autokar już na nas czeka. Nie wiedzieliśmy gdzie jedziemy. Jak daleko? Zeszliśmy na dół. Weszliśmy do autobusu... Ta, weszliśmy. Wparowaliśmy do środka, taranując wszystko po kolei. Ja usiadłem z Chanyeolem. Autokar ruszył. Wszyscy śpiewaliśmy jakąś piosenkę. Konkretnie nie dało się wywynioskować jaką, ob każdy śpiewał to co chciał. Ja śpiewałem Sorry Sorry-Super Junior. Chanyeol śpiewał I go a boy-SNSD. LuHan burczał WOLF'a. Tak, burczał...bo to co on robił, śpiewem nie dało się nazwać. Usłyszałem jak Sunny rozmawia z Krystal.



          -Krystal, gdzie kupiłaś tapetę, chodzi o podkład do twarz? -Zapytała Sunny.
          -W Castoramie. -Odpowiedziałem za Krystal. Cały autobus wybuchnął śmiechem.
          -A sylikon w Leroymerlin ? -Zadał pytanie Chanyeol, skierowane do Krystal.
          -Chłopaki ogarnijcie się! -Krzyknął w naszą stronę Suho.


          Wysiedliśmy z autobusu i zaczęliśmy iść w jakimś kierunku. Niespodziewanie Xiumin zaczął krzyczeć. On miał problem. Była kałuża, a on się bał przez nią przejść. LuHan mu w tym pomógł. Wziął go na ręce, a Xiumin czuł się niesamowicie.





          Kiedy już przeszliśmy przez tą kałuże, zauważyłem fontannę. Kris powiedział, że ona spełnia życzenia. Sępiłem od każdego pieniążka, żeby do niej wrzucić. W końcu Kibum się nade mną po litował i dał mi monetę. Podszedłem do fontanny, pomyślałem życzenie i wrzuciłem. Czekał, czekałem...czekałem. I nic.


          -Sehun, co sobie pomyślałeś?
          -Kyung Soo, nie mogę powiedzieć, bo się nie spełni. -Nagle, ni stąd, ni zowąd, nadleciał ptak, który narobił na Krisa. On się oburzył gdyż, dopiero co ułożył sobie włosy.
          -Hyung, miałeś mieć przesrane, a nie nasrane. -Śmiałem się jak opętane dziecko. Z resztą nie tylko ja. Każdy już dawno leżał na ziemi i rechotał. Szliśmy dalej, dalej i nagle Onew wypalił.
          -Sehun. Ty, LuHan i Kai tworzycie trójkąt? No, bo jest SeKai i HunHan. Jaki paring lubisz bardziej? -Kompletnie mnie tym zaskoczył. Z resztą, nie tylko mnie.
          -Wiesz, Onew...Ja uważam, że ty mi zazdrościsz, dlatego zadajesz takie pytania.
          -Co? -Zapytał zszokowany Jinki.
          -No, bo nie zauważyłeś, że  w każdym opowiadaniu o waszym zespole, ty jedziesz na zakupy, a w tym czasie w dormie odbywa się gwałcenie Taemina.
          -Co? -Zapytał zdziwiony Taemin.
          -No co? Taeś, taki już twój los w Yaoi. Ty zawsze jesteś gwałcony i tak już jest i będzie. Musisz się z tym pogodzić. Ostatnio czytałem, chyba z piętnaście opowiadań, gdzie zostałeś zgwałcony. Ty weź się za siebie, bo nie długo Minho cię weźmie w realu. -Każdy słuchał tego co ja mówię. Taemin nie ukrywał swojego przerażenia, tak samo jak Minho. Za to Key i Jonghyun, najwyraźniej się cieszyli, że o nich zapomniałem. Ake im się tylko tak wydawało.
          -Kibum, wiesz, że ja zawsze chciałem mieć przyjaciela geja. Jakbyś nim został to ja bym się nie obraził. Wręcz przeciwnie. Wyobraź sobie, że twoje życie byłoby  w tedy o wiele, wiele lepsze. No, bo JonKey by ci lepiej szedł. A kto wie, może i Jonghyun by został gejem. Potem Taemin i Minho by wzięli z was przykład.
          -Sehun zamknij się. -Powiedział LuHan, który już nie wytrzymywał ze śmiechu, jak i cała reszta.
          -Wracamy do dormów. -Oznajmił jeden z menadżerów.
          -Dlaczego? -Zapytał zdziwiony Kai.
          -Bo Ceo dowiedział się jak wasza integracja przebiega. Kupa wyzwisk, kupa w dosłownym znaczeniu.


          Nie protestowaliśmy. Wróciliśmy do autokaru. W drodze powrotnej, było całkiem spokojnie.



          ~Kai~


          Kiedy wróciliśmy do dormu, zauważyliśmy, że nie ma Sehuna. Ten dzieciak jest jak jakaś mała mróweczka. Przemieszcza się z prędkością światła. Postanowiłem do niego zadzwonić. Jednak zanim to zrobiłem, to musiałem otworzyć drzwi, bo ktoś uparcie w nie nawalał. Otworzyłem, a w progu stanął rozwścieczony Eunhyuk.


          -Gdzie jest Sehun? -Zapytał rozgniewany.
          -Nie wiem.
          -Jak to nie wiesz?! -Wybuchnął.
          -A co zrobił?
          -Ten mały przerośnięty kurdupel, zabrał mi samochód! -Boże. Czy on kiedyś z mądrzeje?
          -Już do niego dzwonię.

          -Halo?
          -Sehun, wiesz gdzie jest samochód Eunhyuka?
          -Hyung...
          -Mów prosto z mostu.
          -No przecież stoję. -Ten Sehun mnie kiedyś do kurwicy doprowadzi. Z resztą nie tylko mnie. Każdy już z nim wytrzymywał resztkami sił.
          -Sehn gdzie jest ten samochód?
          -Stoi zaparkowany.
          -Gdzie zaparkowany?
          -Pod dormem SuJu.
          -A po co ty go w ogóle wziąłeś?
          -Bo chciałem się przejechać. -Powiedział smutną barwą głosu.
          -Dobra, na razie. -Rozłączyłem się.

          -I co? -Zapytał zaciekawiony Eunhyuk.
          -Samochód jest pod waszym dormem.
          -Nosz kurwa mać!!! -Krzyknął. Otworzył drzwi, a przed nim stanął Sehun. Eunhyuk wyminął maknae i poszedł.
          -Hyung's. -Odezwał się Sehun. Każdy stanął w kółku.
          -Co?
          -Pobawmy się w berka. -Chwila namysłu.
          -Dobra. D.O ganiasz. -Krzyknął Sehun i zaczęliśmy uciekać przed Kyung Soo.





          The End xD

          niedziela, 30 czerwca 2013

          "Odejście"

          Kochani, kolejny One Shot, tym razem trochę smutaśny i nie ma wesołych akcentów, ale mam nadzieję, że wam się spodoba ^^ Czekam na waszą opinię :)






          Leżałem na łóżku, a łzy spływały po moich policzkach. Tęsknię za nim…Tak bardzo tęsknię, ale on nie dzwoni. Powiedział, że musimy od siebie odpocząć i on pierwszy się odezwie. Jednak, po dwóch miesiącach, zacząłem w to wątpić. Z każdym dniem, moja nadzieja gasła, a ja nie mogłem  sobie poradzić z tym, że go straciłem. Odszedł? Nie kocha już mnie? Te dwa pytania, przelatywały przez moją głowę, milion razy dziennie. Nawet nie wiem gdzie on teraz jest. Może coś mu się stało? Może znalazł sobie kogoś innego? Ładniejszego? Moja mama coraz bardziej się o mnie martwiła. Nie wychodziłem już nawet z pokoju. Nie jadłem. Kilka razy próbował wejść do mnie mój brat, ale za każdym razem go wyganiałem. Chcę być sam. Sam jak palec. Nie mogę żyć ze świadomością, że on może przytulać kogoś innego. Pobudzić się przy kimś innym. Chodzić z kimś innym za rękę. Nie mogę znieść tych myśli. Wstałem z łóżka. Podszedłem do lustra, które wisiało na ścianie. Ukazał mi się blady chłopak. Oczy podkrążone od płaczu. Nie mogłem uwierzyć, że tak wyglądam. Kiedyś byłem Lee Taemin, a teraz…Wyglądam jak duch. Obdarty z jakichkolwiek emocji. Bez życia. Skoro Minho może znaleźć sobie kogoś innego…dlaczego ja nie mogę? Wiem…ponieważ ja go kocham. Nigdy go nie zdradzę. Nigdy. A on…? Może on teraz ma kogoś. Jest z tą osobą w kinie, albo w jakimś innym romantycznym miejscu. Przytulają się…całują. Nie zniosę  tego więcej! Podszedłem do drzwi. Szarpnąłem z klamkę i opuściłem swój pokój. Założyłem buty i wybiegłem z domu. Biegłem przed siebie. Bez obrania jakiegokolwiek celu. Po prostu chciałem uciec od myśli. Jednak się nie udało. Kiedy zaczynałem biec coraz szybciej, myśli było więcej. Zaczynałem płakać. Nie przestawałam chociażby na chwilę biec. Brakło mi tchu, ale miałem to gdzieś. Liczyło się teraz to, żebym zapomniał…Ale czy da się zapomnieć o dwumiesięcznej znajomości? O swoim najlepszym przyjacielu…? Chłopaku? Nie da się. Biegnę z nadzieją, że go spotkam. Biegnę tam gdzie codziennie się widywaliśmy. Na ławkę w parku. Naszą ulubioną ławeczkę. Kiedy dobiegam na to miejsce, staję jak wryty. On tam siedzi! Mój Minho tam jest! To znaczy, że on ciągle był w Seulu? I nawet się nie martwił, czy coś mi się nie stało? Z moich oczu popłynęła fala łez. Minho nie siedział sam… Siedział z Kibumem. Naszym najlepszym przyjacielem. Przyjacielem, któremu się zwierzałem, jak pokłóciłem się z Choi. Nie mogłem w to uwierzyć. Oni się całują? Tak…oni naprawdę to robią. Całują się na moich oczach. Zastanawiam się, czy nie powinienem tam teraz pójść. Ale czy to coś zmieni? To mi jeszcze bardziej złamie serce. A co gdyby Minho mi powiedział, że już mnie nie kocha?    Nie mogłem dalej na nich patrzeć. Odwróciłem się i szedłem ze spuszczoną głową.
          -Kocham go…- Powiedziałem sam do siebie.
          -Ja go naprawdę kocham. – Zacząłem szlochać. Pomyślałem sobie, że jednak nie mogę tak zostawić tej całej sytuacji. Z powrotem odwróciłem się wracając wzrokiem na parę siedzącą na ławce. Podszedłem do nich.
          -Minho…- Powiedziałem smutną barwą głosu. Obaj spojrzeli na mnie zaskoczeni.
          -Minnie…Co tutaj robisz? – Zapytał Choi.
          -Przyszedłem na nasze miejsce. Nasze Minho… Już mnie nie kochasz?  - Zadałem jedno pytanie. Choi milczał. Postanowiłem powtórzyć pytanie.
          -Minho…Kochasz mnie? Proszę, powiedz, że tak…Ja ciebie kocham. Nigdy nie przestanę cię kochać. – Powiedziałem wybuchając płaczem.
          -Nie kocham cię…Przepraszam. – Zamurowało mnie. Myślałem, że powie mi, że mnie kocha. Zrobiłem krok w tył. Odwróciłem się i zacząłem biec. Biegłem tyle, ile miałem sił w nogach.
          Zatrzymałem się na moście. Rozejrzałem się dookoła. Była głucha cisza. Ani jednej żywej duszy…Oprócz mojej.  Zbliżyłem się do barierki. Stanąłem na jednym szczebelku i spojrzałem w dół. Ujrzałem powolne fale, obijające się o brzeg. Chciałęm z nimi popływać. Zobaczyć jak to jest być, bezwładnym. Być uzależnionym od wiatru. Chociaż w sumie byłem …Minho był moim wiatrem. Kiedy był blisko, chodziłem wszędzie. Spotykałem się z ludźmi, ale kiedy zniknął…Utknąłem w miejscu. Straciłem sens życia. Powoli wysychałem. Złapałem mocniej barierkę, którą trzymałem. Usiadłem na niej. Nogi przerzuciłem na drugą stronę. Teraz wystarczyło się tylko odepchnąć i już bym był znów uzależniony od wiatru.  Nagle, ktoś mnie szarpnął do tyłu. Poleciałem na tą osobę, która wylądowała na ziemi.
          -Minnie…Nic ci nie jest? Proszę, powiedz, że nic ci nie jest? – Znałem ten głos. To był głos mojego Minho. Uratował mnie. On mnie uratował.
          -Minho…Kocham cię. – Powiedziałem, a on zdjął mnie z siebie i podszedł do Kibuma.
          -Minnie, ja już cię nie kocham. Pogódź się z tym. Nie próbuj się zabić…Nadal jesteś dla mnie kimś ważnym, ale Kibum jest teraz ważniejszy. –Coś mnie zakuło w serce. To czemu mnie uratował? Czemu tak się martwił? Nienawidzę Kibuma. Naprawdę go nienawidzę. Odeszli. Ja siedziałem na ziemi, rozmyślając nad tym wszystkim. Skoro mnie nie kocha, to nie będzie po mnie płakał?  Przeszło mi przez myśl. Wstałem, podszedłem do barierki i skoczyłem. Uderzyłem w wodę z wielkim hukiem. Kiedy wypłynąłem na powierzchnię, zacząłem wołać o pomoc. Nikt mnie jednak nie słyszał. Teraz każdy ma spokój. W końcu mi ulży…nie będę myślał  o problemach, ani już czy Minho mnie kocha. Poddałem się falom. Powoli zaczynałem opadać na dno. W głowie miałem tylko jedne słowa „Kocham cię Minho” .

          niedziela, 9 czerwca 2013

          9# The End :'(

          No i niestety, tak wyszło, że to ostatni rozdział "Replay". Miłego czytania ^^ Opinie możecie zostawiać w komentarzach :)


          Siedzieliśmy w salonie. Dopiero teraz mnie olśniło, że musimy pojechać do szpitala. Nie mogę pozwolić na to, żeby Taemin był sam jak się obudzi. Spojrzałem na Jonghyuna. Siedział na fotelu, ze łzami w oczach. Wcześniej krzyczał na Taesuna, ale chyba mu odpuścił.
          -Chłopaki. – zacząłem – jedziemy do szpitala! – zakomunikowałem i ruszyłem w stronę drzwi. Każdy powtórzył moją czynność. Wsiedliśmy do vana, a nasz menager zawiózł nas do szpitala.


          ***



          Usiedliśmy przed białymi drzwiami. W środku znajdowała się sala, na której leżał Taemin. Nienawidzę szpitali. Wszystko jest w takich zimnych barwach. Unoszący się w powietrzu „zapach” przeróżnych leków. Ci wszyscy chorzy ludzie, otaczający cię z każdej strony. To okropne. Aż samemu można się nabawić jakieś choroby. Z za drzwi, co róż ktoś wychodził. Oczywiście, tak się spieszyli, że nikt nam nic nie chciał powiedzieć. Jonghyun już nie wytrzymywał nerwowo. Wyszedł z szpitala. Martwiłem się o niego, więc poszedłem za nim.
          -Jonghyun! Gdzie idziesz? – Zapytałem, jednocześnie stając i opierając ręce na kolanach. Trochę się zmęczyłem, bo Jonghyun ma takie tępo, że musiałem biec.
          -Minho…A jak on nie przeżyje? – Zapytał.
          -Nawet tak nie myśl. Przeżyje! – Podszedłem do niego i go przytuliłem. Obaj potrzebowaliśmy wsparcia. Kim rozpłakał się jak małe dziecko, które straciło ulubioną zabawkę. Właśnie… Konkretnie to ja nie wiem, kim jest dla niego Taemin. Może to tylko zauroczenie? Ale przecież by tak nie histeryzował. Wtulał się we mnie, co raz mocniej, przez co brakowało mi już tchu. Odsunąłem go od siebie.
          -Jonghyun, muszę ci coś powiedzieć.


          ***



          Wróciliśmy już do szpitala. Zauważyłem, że lekarz rozmawia z Jinkim i Kibumem. Podbiegliśmy do nich.
          -Więc…Chłopak ma złamaną rękę i żebra. Ale to się w miarę szybko zagoi. Złamania nie są aż tak groźne. Ma wstrząs mózgu. Przez co zostanie u nas trochę na obserwacji. Martwi mnie jedna rzecz.
          -Jaka? – Zapytał Key.
          -Ma on na ciele różne siniaki, które nie są wcale spowodowane tym upadkiem. – Spojrzeliśmy po sobie. Wiedzieliśmy o co chodzi, jednak żaden z nas nie wyrywał się, do tego, żeby powiedzieć prawdę.
          -I jest jeszcze jedno. Chłopak ma ślady po gwałceniu, będę musiał to zgłosić na policję. – Przeraziłem się.
          -Możemy do niego wejść? – Zapytał Jonghyun.
          -Na razie nie, gdyż jest u niego brat. – Taesun? Kiedy on tam wszedł?


          ***
          -Taemin…Przepraszam. – Taesun mówił do mnie spokojnym głosem. Zupełnie tak jak kiedyś. Wyjaśnił mi wszystko. Nie mogłem się z tym pogodzić. Zostawia mnie? On nie może mi tego zrobić!
          -Wyjdź…- Był zszokowany moim słowem.
          -Ale Taemin…
          -Powiedziałem wyjdź! – Aż się poderwałem do siadu. Chłopak wstał i spełnił moją prośbę. Wyszedł. Pielęgniarka podeszła do mnie, po tym jak usłyszała moje wraszki.
          -Wszystko w porządku?
          -Tak. – Odpowiedziałem oschle. Kobieta odeszła. Za miast niej obok mojego łóżka pojawił się lekarz.
          -Taemin, mam do ciebie pytanie. Czy ty bierzesz narkotyki? – Zdziwiłem się. Oczywiście odpowiedziałem „nie”. Mężczyzna wyszedł. Drzwi do Sali, w której leże otworzyły się. W nich staną Minho.
          -Wyjdź…. – Jeszcze dobrze nie wszedł, a ja już go wyganiam.
          -Taemin…- Ta ciepła barwa głosu. Ten miły Choi Minho… Brakowało mi go. Usiadł na krześle, obok mojego łóżka. Spojrzał mi w oczy, a ja jemu. Naprawdę za nim tęskniłem.
          -Przepraszam…Bo ja…wiem dlaczego chudłeś. – Zamurowało mnie.
          -To mi powiedz. – Odezwałem się do niego. Ten zaczął miętosić kołdrę.
          -Bo…ja chciałem się na tobie zemścić za Taesuna i …. Dosypywałem ci do jedzenia narkotyki. Dlatego chudłeś, byłeś głodny…Bolał cię brzuch. – Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Słuchałem go uważnie i aż nie dowierzałem w jego słowa.
          -Ty idioto…. Mogłeś mnie zaćpać na śmierć!!!! – Nie panowałem nad sobą.
          -Przepraszam.
          -W dupie mam to twoje przepraszam!!! Wypierdalaj, bo zaraz cię zabije!!!
          -Taeś…
          -Głuchy jesteś!!! – Co się ze mną dzieje? Pierwszy raz w życiu, odzywam się w ten sposób do kogoś. Jest mi wstyd. Minho wyszedł. Odłączyłem wszystkie urządzenia, jakie miałem do siebie przyczepione. Wstałem i wyszedłem na korytarz. Na krzesłach, które były przed samymi drzwiami, siedzieli wszyscy. Cała piątka. Wszyscy, prócz Jinkiego, płakali. Kiedy otworzyłem drzwi, poczułem na sobie ich spojrzenia. Kibum podleciał do mnie i złapał w pasie. Jakby się bał, że zaraz się wywalę, bądź zemdleję.
          -Minnie, wszystko w porządku? Powinieneś leżeć w łóżku! – Mówił do mnie Jonghyun. Kiedy spojrzałem na jego oczy. Myślałem, że ja też zaraz się rozpłaczę. Były zapuchnięte, a w środku, wciąż siedziały łzy. Podszedłem do niego i się przytuliłem.
          -Przepraszam…Tak bardzo cię przepraszam. – Chlipał mi w ramię.
          -Wybaczam ci. – Te dwa słowa wywołały u niego napad euforii. – Wybaczam wam wszystkim. – Spojrzałem po każdej twarzy. Wszyscy wstali i podeszli  do mnie i Jonga. Nasz sweetaśny pet Mouse znowu jest cały xD. No, z wyjątkiem Taesuna, który wyjeżdzą do wojska. Zaczęliśmy się śmiać, bo Onew-hyung, zaczął opowiadać swoje przeżycie z kurczakiem. Że mu upadł na ziemię. To było takie smutne. Nagle….Upadłem.


          ***



          Staliśmy i śmialiśmy się, kiedy nagle, Taemin upadł. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Kibum pobiegł po lekarza. Jonghyun zaczął klepać Minniego po twarzy, żeby się ocknął. I nic. Przyszedł lekarz z łóżkiem. Położyli Taemina, na nim i zawieźli na salę. Przez okienko w drzwiach widzieliśmy jak go reanimują. To było straszne. Każdy z nas histeryzował. Spojrzeliśmy na monitor pracy serca. Była jedna długa kreska. Lekarze nie przestawali go reanimować. Nagle, na ekranie pojawiły się zygzaki. Tael otworzył oczy.


          ***
          3 lata później


          -Zaraz wchodzicie! – Usłyszeliśmy głos menagera. Już za chwilę odbędzie się nasz koncert, promujący nasz nowy singiel „Whyu so serious”. Każdego rozwalała energia od środka. Mieliśmy wychodzić, kiedy Taemin się zatrzymał.
          -Minnie? Co się dzieje? – Nic nie odpowiedział. Odwróciliśmy się, a za nami stał Taesun. Taemin podbiegł do niego i rzucił mu się na szyję. Jonghyun podszedł do Minniego i odciągnął go od brata.
          -Sorki Taesun, ale musimy już iść.
          -Jasne. – Odpowiedział, a Jong objął swojego chłopaka ramieniem. Występ się udał…Mało powiedziane. Wyszedł genialnie. Wszyscy piszczeli, jak tylko nas zobaczyli.


          The End ^^

          piątek, 31 maja 2013

          8#

          Muszę was zasmucić. To już ( chyba ) przedostatni rozdział "Replay" :'( Ale spokojnie, zaczęłam pisać opowiadanko wieloczęściowe o EXO ^^ Mam nadzieję, że wam się spodoba. Trochę mniej przemocy, ale bardziej drastyczny rozdział mi wyszedł. Miłego czytania. Opinie możecie zostawić w komentarzu. 


          Nie wiedziałem co robić. Z jednej strony kochający i czuły Jonghyun, a z drugiej, Minho, osoba, której mogłem, po części zaufać. Nie mogłem tego wytrzymać. Z moich oczu poleciały dwie łzy. Patrzyłem się w podłogę, przez co, oni nawet nie mogli zauważyć, że płaczę.
          -Taemin! Myślałem, że mnie kochasz – powiedział Kim. Nic mu nie odpowiedziałem.
          -Zawiodłem się na tobie- dokończył swoją wcześniejszą wypowiedź. Zapłakaną twarzą, spojrzałem się na nich. Spojrzałem mu prosto w oczy.
          -A choć przez chwilę, ty pomyślałeś co ja czuję? – zadałem jedno konkretne pytanie, skierowane do wokalisty.
          -A ty Minho? Pomyślałeś o mnie? Jak się czułem, kiedy mnie gwałciłeś?! – Ostatnie słowo wykrzyczałem. Oni stali, nic nie mówiąc. Najwidoczniej, zrobiło im się głupio. Cały zapłakany, wybiegłem z kuchni, po drodze mijając Jinkiego i Kibuma, którzy stali za nami przez cały czas. Miałem wszystko gdzieś. Nie chciało mi się nic…Nawet żyć. Wpadłem do pokoju, zamykając drzwi na klucz. Podszedłem do łóżka, jednak na nim nie usiadłem. Mój wzrok, przykuła szuflada. Podszedłem do niej i wyciągnąłem z niej żyletkę, tą którą już wcześniej planowałem się pociąć. Spojrzałem na nią, dokładanie badając każdy skrawek przedmiotu. Kiedy już dokładnie się przyjrzałem, owej żyletce, wziąłem głęboki wdech. Naszykowałem nadgarstek, aby podciąć żyły. Jednak stwierdziłem, że tak nie zrobię. Przystawiłem żyletkę do szyi. Wbiłem sobie przedmiot w obojczyk. Już szykowałem się, żeby przejechać po tętnicy, ale coś mnie hamowało. A konkretnie, pewne zdjęcie. Zdjęcie moje i Taesuna, które wystawało z pod poduszki. Wyciągnąłem żyletkę, ze skóry. Podszedłem do łóżka. Wziąłem zdjęcie, co spowodowało, że zacząłem jeszcze bardziej płakać. Wyciągnąłem telefon. Wybrałem numer do Taesuna. Kilka sygnałów. Nie odbiera. Postanowiłem mu się nagrać.
          -Hyung… - chlipałem do słuchawki – Przepraszam…Przepraszam za wszystko. To przeze mnie poznałeś Minho…To nie twoja wina…To wszystko przeze mnie. – Rozłączyłem się. Nie mogłem dalej mówić. Nie potrafiłem.  Siedziałem na łóżku. Moje spojrzenie powędrowało na żyletkę, która leżała na podłodze. Wstałem. Wziąłem ją do ręki i podszedłem do kosza. Wyrzuciłem ją. Nie wiem co mam ze sobą zrobić.



          ***


          Zabolały mnie słowa Taemina. W swoim życiu usłyszałem, nie jedne przykre słowa, ale to co powiedział Lee…Czułem, że moje serce rozpadło się na miliard małych kawałków. Spojrzałem na Jonghyuna. Na jego policzku była łza. Widocznie, też się tym przejął. Czułem się, jakbym stracił, naprawdę bliską mi osobę.
          -Głupi jesteście ?! – Krzyknął Kibum. Po chwili on zniknął. Poszedł na górę pod pokój Taemina. Do przewidzenia było to, że młody, zamknie drzwi na klucz. Usiadłem z Jonghyunem przy stole. Nie wiem co się z nami stało. Wcześniej byliśmy nie rozłączni, a teraz…
          -Jonghyun. Chyba musimy poważnie porozmawiać. – Zacząłem, a on skinął głową na potwierdzenie.
          -Co się z nami stało? Kiedyś, byliśmy nie rozłączni… Obaj się zmieniliśmy. W stosunku do siebie i w stosunku do Taemina. Obaj go skrzywdziliśmy.
          -Wiem…Mniho, on ci się podoba?
          -Nie…Znaczy, nie wiem. To, że zacząłem się bardziej o niego troszczyć to nie znaczy, że się w nim zakochałem. Ale ty…widzę, że czujesz do niego coś więcej. Trochę cię znam i z innymi zachowywałeś się inaczej.
          -Bo Taemin nie jest jak każdy… On jest słodki, miły, nieśmiały, pi ekny, delikatny….Nie ma żadnych wad. Przynajmniej, ja ich nie zauważam.
          -Jedną ma.
          -Jaką?
          -Jest bardzo łatwowierny.
          -Minho, a co z Taesunem? Odezwał się do Minniego?
          -Nie, Taemin to strasznie przeżywa. Brat, był dla niego jedyna osobą, której mógł powiedzieć wszystko. Przeze mnie to się skończyło.
          -Myślisz, że Taemin jeszcze mi zaufa? Sorki, nam?
          -Nie wiem. – Szczerze, brakowało mi rozmów z Jonghyunem. Szczere, od serca, bez kłamstw. Fajnie nam się rozmawiało. Do kuchni wszedł Kibum z Liderem.
          -Już sobie wszystko wyjaśniliście?
          -Tak. – Odpowiedziałem na pytanie Key. Nagle zadzwonił jego telefon.
          -Kto to? – Jinki z czystej ciekawości zapytał.
          -Taesun. Mam odebrać ?
          -Weź na głośnomówiący. – Powiedział do niego Jonghyun.
          -Halo?
          -Kibum! Gdzie jest Taemin!?
          -W swoim pokoju, ale czemu pytasz? Nie możesz do niego zadzwonić?
          -Dzwoniłem, ale nie odbiera. Nagrał mi się, że ma wszystkiego dosyć i przeprasza. Kibum, błagam cię idź do niego! Ja zaraz przyjadę!
          -Dobra !- Kibum się rozłączył. Cała brygada „S” poleciała pod pokój Maknae.
          -Taemin ! Taemin otwórz drzwi! – Jonghyun walił w drzwi jak opętany. Płakał. Z resztą, ja tez już miałem łzy w oczach. Nagle, usłyszeliśmy huk na dole. Dobiegał z na dworu. Spojrzeliśmy po sobie. Ja i Jonghyun zeszliśmy na dół. Podeszliśmy do tylnych drzwi, prowadzących na dwór. Wyszliśmy przez nie. Myślałem, że zaraz zemdleję. Na chodniku za domem, leżał Taemin. Było pełno krwi. Spojrzałem w górę. Wyskoczył z okna? Boże, do czego my doprowadziliśmy?! Jnghyun wpadł w histerię. Ja musiałem się jakoś trzymać, żeby pomóc Taeminowi. Odciągnąłem Jonghyuna, który klęczał przy ciele Maknae. Drżącą dłonią sprawdziłem puls.
          -Minho…Powiedz, że on żyję! Proszę. – Jonghyun błagał o to jedno słowo. Sprawdziłem puls.
          -Żyje! Jonhyun, dzwoń po karetkę! – Krzyknąłem, a Jonghyun już dawno miał w ręce telefon. W trybie natychmiastowym zadzwonił po pogotowie. Ja siedziałem przy ciele Taemina. Był blady. Wokół niego, pełno krwi. Widać było, że ma złamaną rękę. Drzwi do ogrodu się otworzyły, a w nich stanął Taesun.
          -Taemin! – Rzucił torbę, którą miał na ramieniu i podbiegł do Minniego.
          -Taemin! – Taesun zaczął płakać. – Taemin, powiedz coś! – Wziął jego głowę i położył na swoje kolana.


          ***


          Przyjechała karetka. Ostrożnie przenieśli Taemina na nosze i wsadzili go do karetki. Taesun, ciągle siedział na chodniku, co raz to mocniej zaczynając płakać. Zrobiło nam się go żal. Podeszliśmy do niego.
          -Taesun… Chodź do środka. – Powiedział Kibum , podnosząc Lee z chodnika. Posadził go na kanapie, w salonie. Jinki zrobił mu herbaty.
          -Przepraszam. – Powiedział Taesun.
          -Taesun, czemu ty tak traktowałeś Taemina. Przecież zawsze byliście blisko, a teraz?
          -Musiałem. Inaczej on cierpiał by jeszcze bardziej.
          -O czym ty mówisz? – Zapytał Jonghyun.
          -Myślałem, że jak odsunę go od siebie, to będzie mniej cierpiał.
          -Dalej nie wiem, o czym mówisz.
          -Myślałem, że jak zrobię mu te wszystkie przykrości, to on pogodzi się z moim odejściem.
          -Ale, dokąd ty odchodzisz?
          -Wyjeżdżam do wojska. – Teraz wszystko miało sens. Taemin, był przeciwny temu, żeby Taesun poszedł do wojska na stałe. Ich ojciec, został zastrzelony właśnie tam. Zginął. Taesun chciał iść do wojska, ale kiedy próbował, to Taemin go zatrzymywał. Taesun, odbębnił już dwuletnią służbę i chce pójść na stałe.
          -Rozumiem. Ale nie musiałeś go, aż tak krzywdzić.
          -Wiem, teraz dopiero to zrozumiałem.
          -Zobacz do czego to doprowadziło! – Jonghyun wybuchnął. W sumie, to ja też miałem ochotę, w tej chwili zabić Taesuna, ale to nie jest żadne rozwiązanie. Ja też miałem coś na sumieniu. I to bardzo poważną rzecz. Przeze mnie Taemin też mógł zginąć. Powoli go zabijałem.

          piątek, 24 maja 2013

          7#


          Nie wiedziałem, co mam teraz powiedzieć? Jak się zachować? Z resztą, nie tylko ja miałem, taki problem. Jonghyun tak samo się zachowywał. Choi, patrzył na nas z wielkim zaskoczeniem.
          -Aish…Ten Minho to jakiś niedorozwój jest! – usłyszeliśmy bulwersację Kibuma. Najwidoczniej mówił sam do siebie. W sumie, to nic dziwnego. On tak często ma. Ach ten nasz „Pet House” ^^.
          -Minho! Dobrze, że jesteś. Czy ty nie mógłbyś, choć raz posprzątać po sobie łazienki? Kiedy nie wejdę, to tam jest syf…A wy co tak tu siedzicie, po cichu? Pokłóciliście się, czy co? – Kibum, mówił jak katarynka. Kiedy powiedział ostatnie zdanie, Minho wyszedł z kuchni.
          -Chłooopaaaki!!! Śniaaadankoooo!!!- Onew darł się w niebo głosy. Wszyscy zebraliśmy się w kuchni. Łącznie z charyzmatycznym Minho.  Jedliśmy w zupełnej ciszy. Nagle zrytą atmosferę przerwał Choi.
          -Onew…Wiesz, że żyjemy z dwoma pedałami!? – Prawie, że wykrzyczał, te słowa. Ja z Jonghyunem, zmierzyliśmy się wzrokiem.
          -Ale, że jak? – Zapytał Lider.
          -No normalnie. Obok schodów stoi rower. xD – Wszyscy się zaczęli śmiać. Natomiast ja z Jongiem, odetchnęliśmy z ulgą.


          ***


          Był już wieczór. Przed chwilą wróciliśmy z sali prób. To była jakaś masakra. Panował jakiś dziwny nastrój. Ja, trzymałem się ciągle, blisko Jonghyuna. Myślałem, że Minho mnie zaraz, zabije tym swoim morderczym spojrzeniem. Mój kochany dinozaur, nie pozwolił na to, by stałaby mi się jakakolwiek krzywda. Teraz mój obrońca poszedł się myć. Ja leżałem sam w pokoju. Minho wyniósł, już dawno, swoje łóżko. Wiedziałem, że jest na mnie obrażony. Albo raczej, nie wyobrażalnie wkurzony. Sięgnąłem ręką pod poduszkę. Powinien być tam mój notes, jednak moja ręka nic nie wyczuła. Przypomniałem sobie, że Minho go ostatnio trzymał i…i schował pod swoją poduszkę. No, po prostu bosko. Wstałem i podszedłem do drzwi. Wyszedłem z pokoju i stanął pod drzwiami, w którym znajdowała się sypialnia, Minho. Zapukałem. Nic. Głucha cisza. Zapukałem jeszcze raz. I znowu nic. Postanowiłem wejść. Choi, leżał na łóżku ze słuchawkami w uszach. W ręce trzymał…mój zeszyt? Czemu on go trzyma? Podszedłem do niego, jednak on mnie nadal nie widział. Miał zamknięte oczy. Podszedłem jeszcze bliżej i szturchnąłem go w ramię.
          -H-hyung. – Powiedziałem niepewnie. On otworzył oczy. Chyba spał. No to pięknie.
          -Co chcesz? – Powiedział, wyraźnie z niezadowoleniem.
          -Bo, ja przyszedłem po zeszyt. – Spuściłem głowę. Nie chciałem na niego spojrzeć.
          -Bierz go. – Rzucił zeszytem o ścianę. Poczułem jak coś mnie zakuło w sercu. Poszedłem o owy przedmiot. Podniosłem zeszyt. Kartki były pogięte, a mojego rysunku….Na którym byłem ja i Minho….Już nie było. Zostały tylko strzępy, po wyrwanej kartce. Spojrzałem się na Minho. Chcąc nie chcąc, nasze spojrzenia się spotkały. Gwałtownym ruchem, on wstał z łóżka. Podszedł do mnie, złapał mnie za koszulkę i wyrzucił za drzwi, co spowodowało, że uderzyłem o szafkę stojącą na korytarzu. Wyrzucił jeszcze zeszyt. Do oczu zaczęły napływać mi łzy. Drzwi zamknęły się z hukiem, a ja już nie hamowałem łez. Kiedy podniosłem głowę, naprzeciw mnie stała cała reszta. One, Key i Jonghyun. Byli w szoku. Kibym podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
          -Minnie? Nic ci nie jest? – Zapytał opiekuńczą barwą głosu.
          -Nie… - Odpowiedziałem mu, wycierając łzy, spływające po moim policzku.
          -Zabije go. – Zakomunikował Jonghyun. Wparował do pokoju Minho i bez jakiegokolwiek ostrzeżenie, wymierzył mu jeden konkretny cios w brzuch.
          -Hyung, przestań.! – Podleciałem do nich. Próbowałem ich rozdzielić, ale oni nie zwracali na mnie uwagi. Kim próbował kopnąć Minho. Niestety, ja stanąłem między nimi i cios trafił w mój brzuch.
          -Jezu! Taemin, przepraszam! Przepraszam. – Kiedy ja upadłem na kolana, obok mnie kucnął Jong razem z Minho i całą resztą. Ja nie mogłem nic powiedzieć. Kopnał mnie tak mocno, że ledwo co, łapałem wdech. Jong, objął mnie lekko w pasie. Podniósł i zaprowadził do pokoju. Delikatnie ułożył mnie na łóżku i wyszedł. Chwilę potem wrócił z zimnym okładem. Podniósł moją koszulkę i przyłożył okład z lodu, do siniaka, który już zdążył się pojawić.
          -Taemin, tak bardzo się przepraszam. Ja nie chciałem cię kopnąć. Przepraszam.
          -Zostaniesz ze mną na noc? – On przepraszał, a tu nagle ja ni z gruchy ni z Pietruchy, wyjeżdżam ze wspólnym spaniem.
          -Yyy…Tak. – Na początku trochę był zaskoczony moją propozycją, ale się zgodził. I to z wielkim uśmiechem.  Położył się obok mnie. Wtuliłem się w niego. Leżeliśmy, ciesząc się chwilą.
          -Hyung?
          -Hym…?
          -To co powiedziałeś dzisiaj w kuchni…To…Ty tak naprawdę?
          -Oczywiście. Taemin, kocham cię i chcę być z tobą.
          -Naprawdę?
          -Oczywiście głuptasie. A...a ty?
          -Ja…? Ja nie wiem. – Chyba się nie spodziewał takiej odpowiedzi. Odsunął mnie od siebie i  wstał.
          -Hyung..To nie tak.
          -Zamknij się! To co było w kuchni dzisiaj rano…To dla ciebie była tylko zabawa?
          -Hung…
          -Zamknij się. Wiesz co…Mam teraz w dupie, to czy Minho cię ochrzania. Jak dla mnie, to on cię może nawet zakatować! – Wykrzyczał mi te słowa, prosto w twarz i  wyszedł z pokoju, trzaskając przy tym teatralnie drzwiami. Ja się skuliłem na łóżku. Chciałem mu powiedzieć, że kocham go bardziej niż on mnie. Jednak nie dał mi dojść do słowa. On mnie z nienawidził? Nie chce mi się wierzyć, że wszyscy mną pomiatają. Miałem tego dosyć. Zszedłem na dół do kuchni. Otworzyłem szafkę z lekami. Wyciągnąłem z niej, jakieś tabletki nasenne. Chciałem jak najszybciej zasnąć. Otworzyłem pudełeczko. Wyciągnąłem osiem tabletek. Naszykowałem wodę do popicia tabletek. Już miałem łykać, ale ktoś mi wyrzucił je z ręki.
          -Głupi jesteś?! Ty idioto! Jakbyś to łyknął to byś zasnął na Amen! – Krzyczał, krzyczał po czym mnie objął. Ja naprawdę miałem tego wszystkiego dosyć. Te ich wahania nastroju mnie dobijały. Objął mnie. Wtuliłem się w jego tors. Słone łzy zaczęły wypływać z moich oczu. Jak ja w ogóle mogłem pomyśleć o samobójstwie. To już drugi raz.
          -Taemin… Który raz już myślisz o samobójstwie?  - Jakby mi czytał w myślach.
          -Drugi raz… Jong, ja już nie mogę wytrzymać. Ja ci chciałem powiedzieć, że cię kocham bardziej niż ty mnie. – Zacząłem szlochać w jego ramie.
          -Przepraszam. Nie powinienem tak reagować. – Mówił do mnie spokojnym głosem, głaszcząc mnie po włoskach.
          -O proszę…A pedały znowu się migdalą. – Minho wszedł do kuchni.
          -Taemin, ignoruj go. – Powiedział do mnie jonghyun, po czym zaczął mnie prowadzić w stronę wyjścia z pomieszczenia.
          -O tak…Na pewno mnie zignoruje.
          -Weź się zamknij! – Jonghyun wybuchnął. Szarpnąłem go za rękę, co oznaczało, żeby się uspokoił.
          -Chodź Taemin. Idziemy na górę.
          -Ty chcesz z nim iść na górę? – Powiedział z zaskoczeniem Minho.
          -No, a co? Zabronisz mi?
          -Nie. No jakbym śmiał…tylko. – Powiedział i z kieszeni wyciągnął mój rysunek. Tam gdzie jestem  ja i Choi. Jonghyun patrzył na ten rysunek mało co rozumiejąc.
          -Co to ma być? – Zapytał dinozaur.
          -To jestem ja i Taemin. – Odpowiedział mu Minho.
          -To już nie masz co robić? – Jonghyun go wyśmiał.
          -Ale to nie ja malowałem…- Powiedział i wskazał ręką na mnie. Poczułem na sobie spojrzenie Jonghyuna.
           -Taemin? Po jaką cholerę malowałeś, siebie i go?
          -Hyung..To było już dawno.
          -Dawno? Jeszcze wczoraj, mi się zwierzałeś.
          -Zwierzałeś mu się ?! – Byłem pomiędzy młotem, a kowadłem. Z jednej strony Jonghyun, a z drugiej Minho. 

          sobota, 18 maja 2013

          6#


          Kochani.... Proszę o komentarze ^^ Bardzo dużo dla mnie znaczą ^^



          Obudziłem się w szpitalu. Wokół mnie, było pełno lekarzy.
          -Taemin, słyszysz mnie? – Powiedział jeden z nich. Kiwnąłem głową na potwierdzenie. Widziałem dużo osób, ale tej konkretnej garstki, moich kochanych robaczków, nie mogłem dostrzec. Onew, Key, Jonghyun…A nawet Minho i Taesun. W sumie nie chciałem, żeby ta ostatnia wymieniona dwójka, była tutaj, ale tak bardzo tego pragnąłem. Mózg mówił „Trzymaj się od nich, z daleka”, za to serce, mówi  „Przytulcie mnie”.Lekarze zaczęli mi robić, różne badania.
          -Przepraszam? – Powiedziałem do pielęgniarki, która właśnie mi zmieniała kroplówkę.
          -Tak?
          -Czy, był tu ktoś i pytał się o mnie? – Ledwo hamowałem łzy. Bałęm się, że nikt nie chciał mnie odwiedzić.
          -Tak. Była ich szóstka. Taki jeden wysoki brunet, nie chciał stąd wyjść. -  Wysoki brunet? Czy ona mówi o Minho? No chyba ja don’t. Choi, miałby się mną, aż tak przejmować? Nie wierzę.
          -Na korytarzu, wciąż tam czekają. Mam ich zawołać?
          -Tak – Powiedziałem z taką radością, że kobieta się przestraszyła. Wyszła i wpuściła chłopaków.
          -Minnie…Minnie nic ci nie jest? – Jako pierwszy podbiegł do mnie Kibum. Zawsze był panikarzem. Potem podszedł lider i Jonghyun. Raper z moim bratem, stali pod ścianą, nie zamieniając ze mną, ani słowa.


          ***


          Po dwóch dniach, wróciłem do dormu. Miałem tylko parę zadrapań i siniaków, ale lekarze nie dali mi wyjść wcześniej, ze szpitala. Taesun już wyjechał z Korei. Nawet się ze mną nie pożegnał. Nadal nie wiem, o co chodzi miedzy nim a Choi. Wszedłem do pokoju. Szczerze…Nie tęskniłem za tym pomieszczeniem. Kiedy patrzyłem na łóżko, przypominała mi się ta noc. To co zrobił, mi w tedy Minho. Jak tak stałem, obok łóżka i rozmyślałem, nad tragicznymi wspomnieniami, swoim bystrym okiem, zauważyłem kopertę, na poduszce.  Na niej było napisane „Dla Minniego”. Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się do głowy, to to że list jest od Taesuna. Otworzyłem ją… „Przepraszam…Przepraszam, za te wszystkie krzywdy jakie przeze mnie cię spotkały. Cierpiałeś, a ja nie zważając na to, zadawałem ci, coraz większy ból. Nie mogę żyć ze świadomością, że się skrzywdziłem. Przyjdź do parku o 20…  Choi Minho” . Kiedy skończyłem czytać list, nie wiedziałem co mam teraz począć. Z jednej strony, chciałem tam iść, dowiedzieć się, co jest między nim, a Taesunem. Ale z drugiej…Bałem się…Bałem się, że znowu mnie skrzywdzi. Pobije…Zgwałci. Nie ! Choi nie jest taki zły. Skoro, napisał ten list, to znaczy, że choć trochę mu na mnie zależy. Założyłem buty i  wyszedłem z dormu. Szedłem w miejsce, które wskazał mi Choi. Dochodziłem, już do niego. Nagle się zatrzymałem. Na ławce siedział Minho. Widać było, że czekał już dosyć długo. No tak. Nie należałem do punktualnych osób. Wziąłem głęboki wdech. Nie pewnym krookiem ruszyłem w jego stronę.
          -Taemin…? – Chuba się nie spodziewał, że przyjdę. Nie ma co mu się dziwić. Sam nie mogłem uwierzyć w to, że odważyłem się tu przyjść.
          -Minnie. Usiądź. – Wskazał miejsce obok siebie. Tak jak prosił, usiadłem. Czułem się trochę skrępowany, poniewać panowała niezręczna cisza.
          -Przepraszam… - Usłyszałem ciche przeprosiny, z ust rapera.
          -Przepraszam cię za to wszystko. Przepraszam. – Kiedy ostatni raz powtórzył przeprosiny, rozpłakał się. Ja postanowiłem postawić mu ultimatum.
          -Hyung…wybaczę ci, pod warunkiem, że mi powiesz, o co chodzi pomiędzy tobą, a Taesunem? – Brunet wziął głęboki wdech.
          -Bo…Taesun, zrobił mi to samo, co ja tobie w nocy. Dlatego wyjechał do Ameryki. Chciałem, żeby go zabolało jeszcze mocniej. Dlatego…
          -Dlatego gwałciłeś mnie? – Dokończyłem za niego. On kiwną głową na potwierdzenie. Nie wiedziałem co mm o tym wszystkim myśleć.
          -Taeś? Wybaczysz mi? Proszę. – Zadał mi pytanie, znowu zaczynając płakać. Przysunąłem się do niego i wtuliłem w jego ciepły tors. Siedzieliśmy wtuleni w siebie dłuższą chwilę.
          -Hyung…Zimno. – Mimo, że jego tors był ciepły, na dworze było zimno. Dał mi swoją kurtkę i zaczęliśmy iść w stronę naszego „pet housu”. Dlaczego pet? No więc Key to kot, Onew kurczak, Jonghyun dinozaur, Minho to żaba, a ja…Ja chyba jestem najnormalniejszy. Szliśmy, kiedy na nosie poczułem kropelkę deszczu.
          -Hyung. Chyba będzie padać. – Oznajmiłem, po czym się załamałem, bo do dormu mieliśmy jeszcze spory kawałek. On się tylko zaśmiał. I po co mu to było? Jak na złość, zaczął padać deszcz. I to coraz mocniejszy. Zaczęliśmy biec. Jednak ja nie mogłem dłużej wytrzymać.
          -Taemin, co się dzieje? – Zapytał się zmartwiony Minho, kiedy nagle upadłem.
          -Nic…Trochę mnie nogi bolą. – No i znowu ta niezręczna cisza. Obu nam się przypomniało, zdarzenie z lasu. Choi wziął mnie na barana. I w ten oto sposób doszliśmy do dormu.
          -Gdzie wy się włóczyliście? – Padło pytanie z ust lidera. Myślałem, że z tej złości nam oko wydzióbie. Chwilę potem zaprzestał swoich krzyków, kiedy uświadomił sobie, że jestem na plecach Minho.
          -Coś ty mu zrobił?! – Krzyknął Kibum. Obaj mieliśmy wrażenie, że nas zaraz podrapie.
          -Hyung. On mi nic nie zrobił. Uciekaliśmy przed deszczem i się wywróciłem. A on mnie wziął na plecy. – Wszyscy słuchali tej historii, z nie dowierzeniem. No tak. To było dosyć dziwne. Choi  postawił mnie na podłodze. I nagle…Kichnąłem, a zaraz po mnie Minho.
          -No pięknie. Kuźwa, wręcz zajebiście. – Lider wybuchnął.
          -Teraz obaj będziecie chorzy. – Podsumował to Key.
          -To ja im zrobię rosołu z kury. – Powiedział Onew, którego już mało obchodziło nasze zdanie. Poszedł do kuchni i zabrał się, za przyrządzanie rosołu. Dwóch Kimów, zaprowadzili nas do pokoju. Postanowili, że Minho będzie ze mną w pokoju, bo jeszcze pozarażamy całą resztę zespołu.  Jonghyun z Liderem przynieśli łóżko Minho, do mojego pokoju. Boże. Ile oni się na męczyli. Kiedy łóżko już było w moim pokoju, chłopaki wyszli. Ja wyszedłem razem z nimi, tylko z tą różnicą, że ja skierowałem się do łazienki. Kiedy załatwiłem swoje potrzeby wróciłem do pokoju. Jak tam wróciłem, myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Minho miał w ręce mój sekretny zeszyt. Oglądał go uważnie i się uśmiechała.
          -Zostaw to ! – Krzyknąłem i podbiegłem do niego. Rzuciłem się na łóżko, licząc na to, że wyrwę mu zeszyt. Jednak mi się nie udało. On szybko wstał i przeszedł na swoją połowę pokoju.
          -Masz talent. – Powiedział oddając mi zeszyt.
          -To nie tak.  –Zacząłem się bezsensownie tłumaczyć.
          -Ale z czego ty się tłumaczysz ?
          -Bo…tam jest… - Czułem jak moją twarz, ogarniają rumieńce. Minho się tylko zaśmiał. No w sumie…Co innego mu pozostało. Nie wiem dlaczego chłopaki tak histeryzowali, od naszego jednego kichnięcia. Nawet nie mieliśmy gorączki.


          ***


          Wstałem dosyć wcześnie. Była 5 rano. Minho spał spokojnie. To był piękny widok. Po raz pierwszy w życiu poczułem, że mogę się z nim dogadać, bez jakichkolwiek przeszkód. Przegadaliśmy całą no. Opowiadałem mu różne szczegóły, z mojego życia. Nagle zeszliśmy na temat tamtej nocy. Obaj nie chcieliśmy więcej słyszeć na ten temat, ale musieliśmy o tym po rozmawiać. Inaczej, dusilibyśmy to w sobie, przez całe życie. Myślałem, sobie o Minho, kiedy nagle, do mojej głowy wszedł Jonghyun. Miałem obrazy z naszych prób. Jak on jest bez  koszulki, a przede mną ukazuje się jego abs. Podniosłem się na łokciach. Popatrzyłem jeszcze raz na śpiącego Minho i wyszedłem z pokoju. Skierowałem się do łazienki. Odwaliłem poranną toaletę. Kiedy stałem przy umywalce, spojrzałem w lustro. Byłem jakiś inny. Blady, taki suchy na buzi. Aż z ciekawości musiałem się zważyć. Wcześniej ważyłem 60 kg. Teraz ważyłem 50 kg. Co się dzieje? Przecież , się nie głodzę. Dlaczego schudłem? Z rozmyślań wyrwał mnie Onew, który dobijał się do łazienki. Zszedłem do kuchni, a tam siedział wokalista. Pił mleko i wpatrywał się w okno. Podszedłem do niego i objąłem go od tyłu. Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem, ale on się odwrócił i odwzajemnił mój gest. Tuliłem się do jego torsu, kiedy on wziął w swoje ręce, moją twarz. Popatrzyliśmy sobie w oczy. Wiedziałem, że on chce coś zrobić. Wyprzedziłem go. Ja pierwszy złożyłem pocałunek na jego ustach. Był zaskoczony moją odwagą, ale to mu nie przeszkadzało w działaniu. Zaczął mnie obdarowywać, czułymi pocałunkami. W pewnym momencie, rozchyliłem usta, a on wtargnął do nich. Nasze pieszczoty zaczynały się zaostrzać. Całowaliśmy się namiętnie. Kim, posadził mnie na blacie kuchennym, jednocześnie nie przerywając przy tym pocałunków. Niespodziewanie, on przestał. Odsunął się ode mnie.
          -Przepraszam.
          -Za co? – Zapytałem zdziwiony.
          -Bo… Ja nie wiem co czujesz. –Odpowiedział, Dość skrępowanym tonem głosu.
          -Kocham cię. – Powiedziałem mu. On spojrzał na mnie dużymi oczami, w których po chwili, pojawiły się ogniki szczęścia. Wziął  mnie na ręce i zaczął ściskać z radości. Pocałowałem go, a on mnie. Usiedliśmy przy stole i rozmawialiśmy. Dowiedziałem się, że on się we mnie zakochał, kiedy się topiłem. W tedy go coś ruszyło. Ja wyznałem mu, że zacząłem coś do niego czuć, jak mnie pierwszy raz pocałował. Usiadł obok mnie. Złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Uśmiechnąłem się od ucha do ucha. Nagle uśmiech zniknął. W drzwiach do kuchni stał…Minho. 

          Czas